środa, 6 stycznia 2016

Świąteczne przerwy hmm...

Hmm...
Cóż nie będę udawała, że uwielbiam wolne od pracy dni. Błogie leniuchowanie, spanie do 10 :-) , późne rodzinne śniadania i spokój. Cisza i ... niestety problemy z trzymaniem czystej diety.
Zawsze są jakieś pokusy dookoła, więcej zapachów, przesiadywanie w kuchni żeby dogodzić rodzince.Wszystko dookoła woła - "ZJEDZ MNIE". Ostatnio byłam bardzo dzielna bo trzymałam się ściśle wytyczonych przez moją Panią dietetyk zaleceń. Byłam z siebie bardzo dumna i nadal jestem. W swieta miałam lekki odpust na pewne dania ale i tak nie skorzystałam z tego dobrodziejstwa. Jadłam czysto poza jednym dniem gdzie pozwoliłam sobie na świąteczne ciasta. Nie jakąś mega ilość. Dwa kawałki grzesznych słodkości. Niestety to był MEGA BŁĄD!!! Nigdy już tego nie zrobię. Moja insulina szalała i szaleje do tej pory. Wystarczył jeden dzień. Ale jak mówi znawczyni insulioopornych Iwona Wierzbicka "czasem wystarczy jedna lampka wina, aby zahamować chudnięcie na dwa tygodnie". U mnie waga stoi i niestety bez przerwy myślę o słodkich przekąskach.
Moja motywacja spadła ale jestem nadal dzielna -jeszcze!! Ile wytrzymam? Mam nadzieję że uda mi się przetrwać ten ciężki okres. U insulioopornych nie istnieje cheat meal, ani cheat day. Niestety!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz